Wszystkie teksty‎ > ‎

(Nie)potrzebna instrukcja na życie

Bardzo lubię wszelkie instrukcje obsługi. Na przykład jak złożyć meble, jak uruchomić pralkę, czy jak upiec ciasto. Gdy robi się wszystko zgodnie z instrukcją, można mieć pewność, że wyjdzie, że będzie działać i dobrze smakować. Jednak nie tylko efekt się liczy. Już sam proces wykonywania jest dla mnie źródłem radości. Zaczynam od przygotowania potrzebnych narzędzi czy składników, a potem metodycznie, nie opuszczając żadnego punktu realizuję instrukcję. Mam wszystko poukładane i nad wszystkim panuję, a moja, skądinąd silna, potrzeba kontroli jest w siódmym niebie.

Ostatnio wpadła mi w ręce pewna książka – poradnik o wychowaniu dzieci, w którym szczegółowo omówiono i krok po kroku podano sposoby postępowania w różnych przypadkach – zupełnie jak w instrukcji.

Muszę przyznać, że padło na podatny grunt! Z zapałem zabrałam się za realizację wybranych metod, skrupulatnie trzymając się wskazówek z poradnika i nie zrażając się protestami małego człowieka, który od tej pory miał spać i jeść o ściśle określonej godzinie. Otrzeźwienie przyszło po kolejnej nieprzespanej nocy, bo mój mały człowiek jakoś nie pasował do żadnego z wymienionych przypadków. Nie chciał się zachowywać zgodnie z instrukcją, mimo że postępowałam według wytycznych. Szczęśliwie potrzeby tego małego organizmu okazały się dużo silniejsze niż moja potrzeba kontroli.

Całe zdarzenie skłoniło mnie do refleksji.
Po pierwsze: wszystko powinno mieć swoje granice. Sprawowanie kontroli nad sytuacją układa świat i daje poczucie bezpieczeństwa, jednak nadmierne kontrolowanie może stać się bardzo uciążliwe i powodować silne napięcie.
Po drugie: nie wszystko da się kontrolować. Gdy próbujemy panować nad tym, na co nie mamy wpływu, możemy bardzo się starać, a nasze wysiłki i tak mogą spełznąć na niczym.
Po trzecie: nadmierna kontrola ogranicza. Gdy próbujemy tak bardzo trzymać się pewnych ram, mieć wszystko poukładane i wygładzone, może się okazać, że coś tracimy. Na przykład spontaniczność i niespodzianki jakie niesie życie.
Po czwarte: czasem łatwiej żyć bez instrukcji – i zdać się na własną mądrość, doświadczenie i intuicję.
I po piąte, najważniejsze! Dziecko nie jest rzeczą, którą obsługuje się według instrukcji, ma swój charakter, rozwija się, zmienia niemal każdego dnia i zawsze może nas czymś zaskoczyć. I to jest właśnie piękne.


Autor: Martyna Zagórska – psycholog, psychoterapeuta, trener.
Data publikacji: 6.02.2015

>> więcej tekstów >> zapisy na wizytę >> strona główna